czwartek, 7 listopada 2013

Day off. Jesienna melancholia?

Ostatnio mam okropny humor, sama nie wiem co się dzieje. 
Cały czas chodzę zła, nic mi nie poprawia humoru, wszystko przeszkadza, chodzę przemęczona, nabuzowana i mam wszystkiego dość. 
Mam ochotę zamknąć się w pokoju z serialem i czekoladą (co dzisiaj zrobiła, jedząc duża milkę yaay dieta) ale no cóż czasem tak poprostu trzeba i nic na to nie poradzę. Nawet nie mam pomysłu jak poprawić sobie humor albo od czego się tak dzieje. 
Rodzice pytają się mnie o co chodzi a ja nie umiem im tego wytłumaczyć, sama bym chciała wiedzieć dlaczego...
Jeszcze niedawno byłam szczęśliwsza, pełna energii a teraz poprostu brak słów na wszystko. 
Może to jesienna melancholia a może już tak będzie zawsze?


niedziela, 3 listopada 2013

October favourites!

Normalnie nie mogę uwierzyć, że dzisiaj jest już 3 listopada, LISTOPADA! Już za miesiąc o tej porze mikołajki, w sklepach i na ulicach świąteczne dekoracje, może nawet christmas songs w radiu (co akurat uwielbiam i nawet w lipcu mogłabym słuchać driving home for christmas), czeka nas wszystkich kupowanie prezentów dla najbliższych, dużo dobrego jedzenia, piękne czasy ;) 
Już w PRZYSZŁYM miesiącu BOŻE NARODZENIE!!! Jesteście w stanie w to uwierzyć?! Ja nie jestem, chociaż chce już święta i również co za tym idzie, koniec 1 semestru liceum, yaaay. 
Teraz przejdźmy to meritum tego postu, czyli do tego wszystkiego, co ułatwiło mi przetrwać 10 miesiąc 2013 roku ;)


1. Jedzenie! (nie oglądajcie tego głodni;p)

Jabłka, WIELKI WIELKI ulubieniec, jem średnio 3-4 baardzo jabłka na dzień(w tej miseszcze jest 1 jabłko)


Aby nie sięgać za często po słodycze lub poprostu dla przyjemności ;)
Koleżanka przywiozła z oxfordu, w czwartkowy wieczór połowa wylądowała w moim brzuchu (upsss) pyszności!
Jeden z moich październikowych "grzeszków" ;)    

2. Muzyka
 3. Torebka
Michael Kors Jet Set Saffiano Tote, piękna, na reszcie się doczekałam! Chyba zostanie ulubieńcem mojego życia ;)  


















4. Ulubione kanały na yt

Blogilates, super ćwiczenia, idealny motywator

Beautybynicki, moja ulubiona youtuberka wszech czasów, uwielbiam jej osobowość, styl. Jest dla mnie inspiracją i motywacją :)
 5. Ulubione ćwiczenia
Ulubiony filmik z ćwiczeniami

Workout Calendar October od Blogilates. Wykonałam tylko kilka dni z całego miesiąca ale bardzo podobały mi się ćwiczenia i cały zamysł tego kalendarza. Jeśli danego dnia nie wykonałam treningu to jedynie z braku czasu :)
Teraz już się z Wami żegnam i zapraszam na kolejne posty!
Buziaki!

MOJA METAMORFOZA

Jak to dziwnie brzmi. Byłam a nawet dalej jestem tą, którą takie metamorfozy motywują. Moja nie jest jedną z tych spektakularnych ale jednak jakąś jest. Chciałabym się nią z Wami podzielić. Swoją drogę ze zdrowym trybem życia zaczęłam jakoś w listopadzie 2012 roku. Chociaż tak naprawdę w marcu, bo listopad-marzec to były małe zmiany, sporadyczne ćwiczenia, ale już zawsze coś!
Czynniki:
  • chęć podobania się samej sobie i innym
  • zobaczyłam na wadze 63 kg i powiedziałam sobie, że tak dalej być nie może
  • jedzenie niezdrowych produktów w dużych ilościach(mam na myśli słodycze, nie fastfoody)
  • nie mieszczenie się w stare ubrania
  • założyłam swój tumblr i same już na pewno wiecie jak to działa ;)
  • mój przyjaciel zasugerował, że powinnam coś zrobić ze swoim brzuchem, kiedy to założyłam krótszą koszulkę(to było tak mniej więcej w marcu 2013 roku)
  • chciałam zrobić coś dla siebie samej, aby czuć się dobrze 
  • odchudzanie mojej przyjaciółki, która się grubsza (o nie, ona się odchudza? to ja też powinnam, przecież jej jest więcej) 
i mogłabym pewnie jeszcze kilka wymienić...
Ale nie w tym rzecz. Wypisałam wam czynniki, bo pewnie dla każdej z nas są one podobne i zarazem inne. Jednak wszystkie motywujące! Poniżej przedstawię Wam zdjęcia jak wyglądałam "przed" i "po"(którego nie ma i nie będzie, ponieważ moje życiem "na zdrowo" się dopiero zaczęło).
Przed, marzec 2013 rok


Moje nogi, wrzesień 2013 rok

Wrzesień 2013 rok ;))



 Przepraszam za jakość pierwszych zdjęć i braku zdjęcia całej sylwetki, ale chyba je gdzieś usunęłam.
Chciałam Wam powiedzieć, że nie byłam jedną z tych dziewczyn, które cały czas ćwiczą, jedzą zdrowo 24/7 i dieta to dla nich całe życie. Ze mną było wręcz przeciwnie. Jadłam zdrowiej, ale tzw. "cheat meale" zdarzały mi się nawet codziennie, bo nie umiałam zrezygnować np. z lodów w czasie ciepłych dni bądź pizzy z przyjaciółmi. Jednak nie przesadzałam z ilością słodyczy, bo byłam w końcu na diecie. Jak miałam ochotę to jadłam tylko np. w mniejszych ilościach typu połowa albo ćwiartka normalnej porcji. Nie ma się co załamywać tylko trzeba iść dalej i nie przesadzać w żadną stronę ;)
Powodzenia i wytrwałości! 
Buziaki!
 

FALL HAUL

Wczoraj wybrałam się na zakupy z moim tatą. Były one formą poprawy humoru, który przez ostatnie tygodnie nie był najlepszy między innymi ze względu na ilość nauki jak również brak przerwy dłuższej niż weekend. 
Sobota była dniem idealnym na wyprawę po galeriach handlowych. Biorąc pod uwagę dłuższy weekend było mniej ludzi niż zwykle, kolejki mniejsze i ogólnie większy spokój. 
Wybraliśmy się do Złotych Tarasów i do "Domów centrum" jak również na spacer Nowym Światem i pączka u Blikle'go (ahhh). 
Po południu postanowiłam pojechać jeszcze do Galerii Mokotów, gdzie spotkałam moje znajome z gimnazjum i byłyśmy razem na kawie. Miło tak spotykać starych znajomych ;) Tam dopełniłam swoje zakupy.
 Teraz czas, żeby je Wam pokazać!

Inglot nr. 953, 21zł

Hollister, 39,99 zł

Hollister, 59,99 zł

Oysho 79,99 zł

Zara, 89,90 zł


Zara, 169,90 zł

Topshop, normalna cena to 219 zł a ze zniżką 20% ok.175 zł



To wszystko, jednym może się wydać dużo, innym mało. Dla mnie to w sam raz, uzupełniłam kilka brakujących rzeczy, dodałam niektóre i jest idealnie ;)
Taki dzień sprawił, że naładowałam siły i jestem pełna pozytywnej energii na kolejny tydzień!
Buziaki!

piątek, 1 listopada 2013

Just a typical start

Hej wszystkim!

Nie wiem w sumie od czego zacząć, 
nie mam pojęcia jak często będę wstawiała posty.

Robię to dla siebie, siebie samej.
Chcę w końcu coś takiego zrobić.
Zawsze chciałam i nie wiem dlaczego nie zrobiłam..

Jest 1 listopada i czuje, że to czas na jakieś zmiany, może chociaż ten jeden, jedyny raz uda mi się wytrwać w jakimś postanowieniu i może będziecie tego świadkiem. Będzie to coś nowego, innego, połączenie wszystkiego.

Będzie to blog, trochę w formie pamiętnika, dziennika mojego życia, moich przemyśleń ale również dotyczący zdrowego trybu życia, ćwiczeń, motywacji i tematów ogólnych.

Postaram się, żeby był na jak najwyższym poziomie i zobaczymy co z tego wyniknie.

Na razie się z Wami żegnam i lecę przygotować nowy post.

Buziaki!